O autorze
Paweł Szwarcbach jest członkiem Stowarzyszenia Mensa Polska, w latach 2012-2014 pełnił także funkcję Członka Zarządu – Koordynatora ds. Rozwoju. Obecnie doktoryzuje się z zarządzania na SGH, prowadzi zajęcia na jednej z warszawskich uczelni. Od 5 lat prowadzi działalność consultingową – zajmuje się głównie optymalizacją procesów i zasobów ludzkich w przedsiębiorstwach usługowych. Uczestniczył zarówno w otwieraniu jak i zamykaniu kilku przedsięwzięć. Pisze o gospodarce, zarządzaniu, ludziach. Przede wszystkim o ludziach.

Śledź mnie na: Google+, Twitter i Facebook.

„Gdyby była wojna, byłabym spokojna”

Przez około 1,5 roku miałem „fazę” na pytanie ludzi, co jest dla nich ważne w życiu – napisałem o tym w jednym z moich pierwszych artykułów. Czasy się zmieniły, zmieniło się też moje pytanie. Teraz rozpytuję, czy będzie wojna.

Zdania oczywiście są podzielone, jednak w większości przypadków problem polega na określeniu, czy wojna dopiero przyjdzie, czy też może już się toczy. Mało jest osób, które uważają, że wojny w ogóle nie będzie. Główny problem polega natomiast na przewidzeniu, jak ta wojna będzie wyglądać.

Zdecydowanie łatwiej przewidzieć, jaka nie będzie – z pewnością nie będzie kalką z II Wojny Światowej. Najprawdopodobniej będą to niejasne i mgliste działania podobne do tych, które mają obecnie miejsce na wschodniej Ukrainie. Jednak jeśli spojrzeć na tę sytuację z boku, to tak naprawdę nie wiadomo (przynajmniej oficjalnie), czy Rosjanie faktycznie wchodzą na Ukrainę. A nawet jeśli wchodzą, to czy naprawdę są nieproszonymi gośćmi – szczególnie problematyczna w tym aspekcie jest np. kwestia Krymu. Ale przecież, żeby przejąć kontrolę nad danym państwem, wcale nie trzeba wysyłać do niego wojska. „Służby Specjalne” Patryka Vegi doskonale to pokazują.

Naturalnie nasuwa się pytanie, czy w jakiś sposób do wojny można się przygotować. Choć trudno przygotować się na nieznane, wydaje mi się, że duży sens mają następujące działania: wymiana posiadanych złotówek na kilka innych walut, otworzenie rachunków bankowych w kilku różnych krajach, kupienie cennych aktywów trwałych (ziemia, biżuteria, obrazy) oraz… wzięcie kredytu w złotówkach w Polsce.
Trwa ładowanie komentarzy...