Świat umieliśmy kiedyś na wyrywki

Giełda, akcje, obligacje, zakup, sprzedaż, wyłącz, włącz i tak w kółko… Życie dorosłego człowieka jest niezwykle skomplikowane. Nasze szczęście zależy od wielu czynników. To cały organizm wzajemnie napędzających się zależności. Wystarczy, że jeden z czynników nie zostanie spełniony, a nasze samopoczucie diametralnie się pogarsza. Czy powinniśmy godzić się z takim stanem rzeczy? A może my sami nakręcamy tę spiralę?

Podobno istnieje teoria mówiąca o tym, że rozwiązanie każdego problemu znajduje się w systemie o jeden poziom nadrzędnym, w stosunku do tego, którego problem dotyczy. Inaczej rzecz ujmując - wystarczy spojrzeć z odpowiedniej perspektywy. Perspektywy, którą zgubiliśmy…



Nie mam dzieci, ale wiem, że one myślą inaczej. Dla dziecka wszystko jest proste. Spogląda na świat z zupełnie innej perspektywy. Cieszy się z dobrych rzeczy, a smuci z powodu złych. Gdy czegoś chce - prosi o to, kiedy nie chce - mówi. Dzieci są dobre, tak po prostu, z natury. To chyba właśnie ich perspektywa rzeczywistości jest tą najlepszą.

W tym kontekście o dzieciach często mówi Jacek Walkiewicz napominając, że tej prostoty powinniśmy się od nich uczyć. Powinniśmy nauczyć się wzajemnego słuchania, robienia rzeczy, które chcemy, nierobienia tych, na które nie mamy ochoty, udzielania prostych odpowiedzi na prosto postawione pytania. Jakie to banalne, nieprawdaż ?

Czy nie o tym samym mówi Edith Piaf w filmie przedstawiającym jej biografię, kiedy na pytanie dziennikarki, co poradziłaby młodej kobiecie, odpowiada : „Kochaj”, kobiecie dorosłej: „Kochaj”, w podeszłym wieku: „Kochaj” ? A czy nie o tym samym mówi Jean-Dominique Bauby w swojej książce pt. „Skafander i motyl”, napisanej w czasie, gdy oprócz mrugania jednym okiem, nie był zdolny do żadnych innych czynności życiowych?

Pewnie tak, ale może o tym samym też myśli Szeregowy Robert Witt mówiąc: „Maybe all men got one big soul who everybody's a part of”? Czy aby nie to właśnie rozumieją mieszkańcy tamtej malutkiej wioski? Wioski, w której każdy z nas kiedyś mieszkał.

Dość pytań. Jest 5 nad ranem, za 2 godziny wstajemy. Musimy robić prezentacje w Power Poincie, uzupełniać księgi rachunkowe, opracowywać media plany i prowadzić kampanie na Facebooku. Iphone’y też się same nie kupią. No i jeszcze trzeba nabyć więcej tych dziwnych, szwajcarskich cyferek, za równie dziwne cyferki polskie, no bo kurs się zmienił, a w międzyczasie jeszcze rynek skorygował wartość nieruchomości. Przecież to takie oczywiste, wręcz namacalne, można by rzec – dzień jak co dzień.
Trwa ładowanie komentarzy...