Udało mi się wydedukować, iż głównym celem publikacji jest promocja książki, pt. "Kochaj wystarczająco dobrze", w której dziennikarze prowadzą rozmowy z odpowiednimi ekspertami, na jakże rozległy temat miłości. Generalnie rzecz biorąc, autor wspomnianego artykułu niewątpliwie chce zachęcić odbiorcę do lektury. Mnie zniechęcił.
Treść publikacji, to po prostu zbiór ładnie ubranych w słowa „oczywistych oczywistości”. W dużym skrócie puentę można określić następująco: obecne życie w „świecie odsłoniętej kurtyny”, powoduje ciągłe porównywanie się z innymi, wieczną pogoń za nieosiągalnym szczęściem w związku, co w rezultacie wpływa na nietrwałość tychże relacji. Poza tym przykładem, autor odwołuje się do wielu innych czynników wpływających destrukcyjnie na związek. Analizując całość, można by zadać pytanie – czy warto zamieniać niczym nieograniczone przyjemności, na inwestycje w obietnicę długoterminowego szczęścia? A może raczej, czy lepiej budować trwałe relacje z ich wszystkimi cieniami, czy wieść pozornie hedonistyczne życie?
Zatem doszliśmy do pytania starego jak świat, z równie leciwą odpowiedzią - niech każdy robi co dla niego najlepsze. Miło byłoby przy tym, gdyby naklejał sobie stosowną etykietę na czoło, aby nie zawieść oczekiwań drugiej osoby. Nic wielkiego, po prostu – zwykła uczciwość. Zastanawianie się nad wpływem tych postaw na społeczeństwo, to już inna rzecz.
Reasumując, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że otrzymujemy kolejną książkę opisującą stary temat, z powszechnie znanymi wnioskami. Oby przynajmniej miała wartość porządkującą wiedzę .
