Dorosły

Zaciągnął mocno koc na głowę i ukrył się pod poduszką. Wszystkie potwory się pochowały. Czarownice na miotłach przestały latać nisko. Złoczyńczy zaczęli czynić dobro. Radio już nie dzwoniło, telewizor przestał pisać. Nastąpił zen, spokój, równowaga, wytchnienie, ulga.

Pokój miał wypełniony balonami – kończył właśnie pięć lat. Dwudziesty piąty raz z rzędu.

Jutro balony pękły. Koc zsuwa się z głowy, poduszka przestaje już być kryjówką…

I tak w kółko bez końca.
Trwa ładowanie komentarzy...