Haters Gonna Hate, czy nowa kampania PR Jarosława Kuźniara?

Ogólnie rzecz biorąc, zarówno życie, jak i twórczość Jarosława Kuźniara obchodzą mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. Postrzegam go jako przeciętnego dziennikarza. Przeciętnego, czyli ani nie szczególnie złego, ani nie szczególnie dobrego.

Ostatnio natrafiłem na wywiad z nim w Gazecie Wyborczej. Wypadł tak samo przeciętnie jak sam Kuźniar. Nie podobało mi się jedynie to, że cała rozmowa o hejcie i przemocy słownej, przeszła na rozmowę o hejcie politycznym. Nie rozumiem po co.

Nie do końca pamiętam też, o co poszło, tzn. od czego zaczął się ostatni hejt na Kuźniara. Chyba chodziło o jakąś jego wypowiedź, że oddaje rzeczy do sklepów w USA. To znaczy z premedytacją je kupuje, żeby „pokorzystać” i potem oddać. Pamiętam memy, były śmieszne. Podobnie jak ostatnie memy o Prezydencie Kwaśniewskim, które też mnie śmieszyły. Co więcej, obaj panowie trochę sobie na te memy zasłużyli – jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności memy o skąpstwie robi się właśnie z Kuźniarem, a memy o piciu alkoholu z Prezydentem Kwaśniewskim. A nie chociażby odwrotnie.

Natomiast uważam, że pomysł na niedawną kampanię społeczną z Kuźniarem jest doskonały.
Ta jest, moim zdaniem, dobrze przemyślana i dobrze zrobiona. Po prostu. Nie wiem i nie interesuje mnie przy tym, czy tę „akcję” wymyślili Kuźniarowi PRowcy. Tę kampanię uważam za dobrą i pożyteczną.

Brawo Panie Kuźniar albo brawo jego PRowcy, nieważne. Istotniejsze jest to, że wykorzystaliście rzeczywistość do zrobienia czegoś dobrego i pożytecznego.
Trwa ładowanie komentarzy...